Co realnie oznacza praca z formą kosmetyczną — i dlaczego sama teoria nie wystarcza
Recepturowanie kosmetyków to niezwykle ciekawe i twórcze zajęcie. W praktyce formulacyjnej bardzo często pojawia się uproszczenie: „robię krem”, „robię żel”. To jest skrót myślowy.
W rzeczywistości pracujemy z układami fizykochemicznymi, które reagują na zmiany parametrów — czasem bardzo niewielkie. I to właśnie na tym poziomie pojawia się większość problemów.
Forma kosmetyczna jako układ fizykochemiczny
Produkt kosmetyczny, z punktu widzenia fizykochemii, jest roztworem rzeczywistym albo układem dyspersyjnym. Jego właściwości wynikają jednocześnie z kilku poziomów:
– oddziaływań międzycząsteczkowych (w tym m.in. oddziaływań van der Waalsa)
– zjawisk międzyfazowych
– struktury układu (np. sieci polimerowej, układu kropli)
– parametrów procesu (ścinanie, temperatura, kolejność dodawania, sposób mieszania)
Tych elementów nie da się analizować w oderwaniu od siebie.
One razem definiują zachowanie układu. Recepturowanie kosmetyków polega m.in. na uwzględnianiu tych wszystkich elementów.
Dlaczego ten sam skład nie daje tego samego efektu
W praktyce oznacza to, że ta sama baza surowcowa może prowadzić do różnych rezultatów.
Można otrzymać:
– stabilny żel albo układ, który się rozwarstwia
– emulsję o lekkiej albo ciężkiej strukturze
– roztwór klarowny albo mętny (często zmiana pojawia się po czasie)
Nie wynika to wyłącznie ze składu. Istotna jest również kompatybilność składników, ale równie duże znaczenie ma sposób wytworzenia układu.
Proces jako element formulacji
W analizie składu INCI nie widać zjawisk procesowych, które w praktyce są kluczowe. Przy tworzeniu produktu znaczenie mają m.in.:
– kinetyka tworzenia układu (np. emulsyfikacji)
– sposób dyspergowania składników
– warunki ścinania
– interakcje między komponentami (np. polimer–surfaktant, białko-surfaktant)
To są elementy procesu. I to one bardzo często decydują o tym, czy układ w ogóle powstanie — a nie tylko o jego jakości.
Skala laboratoryjna a produkcyjna
Klasycznym problemem formulacyjnym jest przejście ze skali laboratoryjnej do produkcyjnej. Układ, który:
– w zlewce ma określoną lepkość i stabilność,
– w produkcji może zachowywać się inaczej: mieć inną strukturę, rozdzielać się w czasie albo w ogóle nie powstawać.
Przyczyna najczęściej nie leży w składzie, tylko w zmianie warunków procesu.
Percepcja użytkownika a rzeczywistość układu
Z punktu widzenia użytkownika widoczny jest wyłącznie efekt końcowy:
– „lekki” / „ciężki”
– „dobrze się rozprowadza” / „maże się”
– „wchłania się szybko”
To są odczucia, które wynikają z właściwości układu. Użytkownik nie ma dostępu do przyczyny — i nie musi jej mieć. Natomiast dla formulatora to jest podstawowa informacja.
Teoria i praktyka
Teoria jest niezbędna — pozwala zaprojektować układ na poziomie koncepcji. Natomiast sama teoria nie obejmuje w pełni zjawisk procesowych i efektów skali.
Dlatego kluczowym etapem formulacji jest:
– praca laboratoryjna
– weryfikacja założeń
– i przenoszenie skali
To właśnie na tym etapie pojawiają się rzeczy, których nie widać na etapie projektowania.
Podsumowanie
Forma kosmetyczna nie jest wyłącznie „typem produktu”.
Jest wynikiem równowagi między:
– składem
– procesem
– strukturą układu
I dopiero uwzględnienie tych trzech elementów pozwala świadomie projektować produkty kosmetyczne.
Jeśli chcesz pogłębić temat
Jeżeli interesuje Cię bardziej uporządkowane ujęcie form fizykochemicznych w kosmetykach — od podstaw do zastosowania w formulacji — znajdziesz je w mojej książce:
„Emulsje i inne formy fizykochemiczne produktów kosmetycznych. Wstęp do recepturowania.”
To materiał wprowadzający do pracy z układami — bez uproszczeń, ale z naciskiem na zrozumienie zależności, które w praktyce decydują o powodzeniu formulacji.
Inne moje Wydawnictwa

