Korzystam z AI. Co przejrzystość oznacza w mojej pracy?
Od kilku dni coraz częściej trafiam na informacje o AI Act i obowiązkach dotyczących przejrzystości korzystania ze sztucznej inteligencji. Zainteresowałam się nimi z bardzo praktycznego powodu: sama regularnie korzystam z AI, także przy przygotowywaniu materiałów publikowanych na tej stronie i w mediach społecznościowych.
Najczęściej nie potrzebuję AI do zagadnień chemicznych czy formulacyjnych. Tutaj mam wykształcenie, wiedzę i wieloletnie doświadczenie, które pozwalają mi samodzielnie analizować informacje oraz oceniać proponowane rozwiązania. AI przydaje mi się przede wszystkim tam, gdzie moje przygotowanie jest mniejsze – w komunikacji, marketingu i opracowywaniu materiałów graficznych.
AI pomaga mi mówić o tym, na czym się znam
Jestem chemiczką i formulatorką. Nie jestem graficzką ani specjalistką od marketingu, chociaż prowadzenie własnej działalności wymaga ode mnie regularnego przygotowywania tekstów, materiałów szkoleniowych, grafik, stron sprzedażowych i publikacji do różnych kanałów.
Znam temat i wiem, co chcę przekazać. Potrafię także określić, jakie uproszczenia są dopuszczalne, a które prowadzą już do zniekształcenia omawianego zagadnienia. Trudniejszy bywa dla mnie wybór formy odpowiedniej dla konkretnego miejsca publikacji. Inaczej pisze się artykuł na stronę, inaczej post na LinkedIn, a jeszcze inaczej przygotowuje karuzelę na Instagram. AI pomaga mi uporządkować materiał, znaleźć strukturę tekstu, przygotować propozycje tytułów i dostosować sposób prezentacji do danego kanału. No i poradzić sobie z tym okropnym SEO bo jednak chciałabym aby moje materiały do Was docierały.
Z pomocy AI korzystam podczas tworzenia grafik. Określam temat, sens ilustracji, potrzebne elementy i sposób, w jaki obraz powinien łączyć się z tekstem. Następnie oceniam rezultat i wprowadzam kolejne zmiany. Załączony do tego artykułu obraz powstał właśnie w taki sposób. Poprosiłam ChatGPT, aby pokazał, jak widzi naszą współpracę.
Jak wygląda moja praca z AI
W praktyce rzadko kończy się na pierwszej propozycji. Otrzymany tekst czytam, poprawiam i porównuję z tym, co rzeczywiście chcę powiedzieć. Usuwam sformułowania, których sama bym nie użyła. Zmieniam konstrukcję wypowiedzi, jeżeli narzędzie porządkuje ją w zbyt schematyczny sposób. Sprawdzam informacje i wskazuję miejsca, w których znaczenie zostało uproszczone albo przesunięte. Wiele propozycji odrzucam. Niektóre wykorzystuję częściowo. Inne stają się punktem wyjścia do dalszej pracy.
Taki proces przypomina współpracę z osobą, która zna narzędzia komunikacyjne i potrafi przygotować wiele wariantów, lecz potrzebuje ode mnie wiedzy dziedzinowej, kontekstu oraz jasnej informacji, jaki rezultat chcę uzyskać. To ja określam treść, oceniam jej poprawność i podejmuję decyzję o publikacji.
Dlaczego zainteresował mnie AI Act
Od 2 sierpnia 2026 r. stosuje się obowiązki przejrzystości przewidziane w art. 50 AI Act. Dotyczą one określonych zastosowań systemów AI, między innymi bezpośredniej interakcji człowieka z systemem, technicznego oznaczania treści syntetycznych, deepfake’ów oraz niektórych tekstów generowanych lub modyfikowanych przez AI i publikowanych w celu informowania o sprawach interesu publicznego. Nie oznacza to jednego, identycznego obowiązku oznaczania wszystkich materiałów, przy których tworzeniu wykorzystano sztuczną inteligencję.
Znaczenie ma rodzaj systemu, sposób jego wykorzystania, charakter materiału oraz rola podmiotu, który go udostępnia. Inne wymagania dotyczą dostawcy narzędzia, inne organizacji wykorzystującej system do bezpośredniej komunikacji z odbiorcą, a jeszcze inne mogą mieć zastosowanie przy publikowaniu realistycznie wygenerowanych obrazów lub treści. Dlatego samo zdanie „materiał powstał przy użyciu AI” nie opisuje jeszcze rzeczywistego udziału narzędzia.Może ono oznaczać przygotowanie całego tekstu bez istotnej ingerencji autora. Może też dotyczyć uporządkowania notatek, skrócenia fragmentu, zaproponowania tytułu, korekty językowej albo stworzenia ilustracji na podstawie szczegółowych wskazówek.
Właśnie ten zakres wykorzystania wydaje mi się istotny.
Szczególna odpowiedzialność przy prezentacji produktów
Temat nabiera dodatkowego znaczenia, gdy obraz wygenerowany przez AI służy do prezentowania produktu oferowanego na sprzedaż. Realistyczna wizualizacja może kształtować wyobrażenie odbiorcy o wyglądzie opakowania, kolorze, konsystencji, sposobie aplikacji czy rezultacie stosowania produktu. W takim przypadku trzeba brać pod uwagę zarówno przepisy dotyczące przejrzystości treści syntetycznych, jak i ogólne wymagania związane z rzetelnym informowaniem konsumenta.
Informacja, że obraz został wygenerowany przez AI, nie zwalnia sprzedawcy z odpowiedzialności za sposób przedstawienia produktu. Grafika nie powinna przypisywać mu cech, których nie ma, ani tworzyć mylnego obrazu jego wyglądu lub działania.
Inną funkcję pełni ilustracja towarzysząca artykułowi edukacyjnemu. Nie przedstawia konkretnego towaru i nie ma zastępować jego dokumentacji fotograficznej. Mimo to również tutaj warto jasno komunikować charakter obrazu, szczególnie gdy jest realistyczny i odbiorca może uznać go za fotografię.
Przejrzystość jest częścią procesu
Nie traktuję AI jako źródła wiedzy, któremu można przekazać odpowiedzialność za publikowaną treść. Wykorzystuję ją jako narzędzie wspierające mnie w tych częściach pracy, które wykraczają poza moje podstawowe przygotowanie zawodowe. Wiedza chemiczna, interpretacja informacji, ocena materiału oraz decyzja o tym, co publikuję, pozostają po mojej stronie. Podobnie wygląda praca z grafiką: AI pomaga mi przełożyć pomysł na formę wizualną, a ja określam jej znaczenie i zastosowanie.
Ten artykuł także powstał z pomocą AI. Narzędzie uczestniczyło w porządkowaniu materiału i opracowaniu kolejnych wersji. Ostateczna treść opisuje mój sposób pracy i została przeze mnie sprawdzona oraz zaakceptowana. A załączona ilustracja pokazuje jak ChatGPT wyobraził sobie naszą współpracę
